7 kłamstw, które mówimy sobie przed wynajęciem dostawczaka

7 kłamstw, które mówimy sobie przed wynajęciem dostawczaka

„Na pewno się zmieści.”
„To tylko kilka rzeczy.”
„Pojedziemy najwyżej dwa razy.”

Znasz to? Przed przeprowadzką, remontem czy większym transportem jesteśmy pełni optymizmu. A potem stajemy przed samochodem z kanapą, 15 kartonami i lodówką, która za nic nie chce wejść do bagażnika.

Oto 7 zdań, w które zdecydowanie zbyt często wierzymy.

1. „Wszystko zmieści się do osobówki”

Zaczynamy od Tetrisa. Składamy siedzenia, przesuwamy fotele, obracamy kartony.

Po godzinie okazuje się, że weszła połowa rzeczy.

Jeśli musisz układać bagaż pod kątem 45 stopni, prawdopodobnie potrzebujesz dostawczaka.

2. „To tylko kilka kartonów”

„Kilka” szybko okazuje się oznaczać kilkanaście.

Kuchnia, ubrania, książki, łazienka, dokumenty i tajemniczy karton z napisem „RÓŻNE”.

I nagle masz mały magazyn.

3. „Pojedziemy tylko raz”

Pierwszy kurs: „Super, zostało niewiele”.

Drugi: „Jeszcze tylko te rzeczy”.

Trzeci: „Jak to możliwe, że nadal coś zostało?”

Więcej przestrzeni oznacza często mniej kursów i mniej czasu straconego na ładowanie i rozładowywanie.

4. „Kolega ma kombi, damy radę”

Kolega jest optymistą.

Dopóki nie zobaczy kanapy.

Wtedy zazwyczaj pada:

„Może jednak weźmy dostawczaka?”

I nagle wszyscy się zgadzają.

5. „Dostawczak będzie za duży”

Do momentu, kiedy zobaczysz wszystkie rzeczy, które trzeba przewieźć.

Samochód dostawczy powinien być przede wszystkim dopasowany do ładunku. Czasami większa przestrzeń to po prostu mniej kombinowania.

6. „Wynajem się nie opłaca”

Policz nie tylko cenę wynajmu.

Dodaj paliwo, dodatkowe kursy, czas, załadunek, rozładunek i… nerwy.

Czasami oszczędność to nie tańszy samochód, ale zrobienie wszystkiego za jednym razem.

7. „Następnym razem wynajmę od razu”

To jedyne kłamstwo, którego uczymy się dopiero po fakcie.

Bo po pierwszej przeprowadzce już wiemy:

kartonów zawsze jest więcej, meble zawsze są większe, a „jeszcze tylko jedna rzecz” nigdy nie jest jedną rzeczą.

Morał?

Nie zawsze potrzebujesz samochodu dostawczego.

Ale jeśli masz do przewiezienia dużo rzeczy, duże rzeczy albo jedno i drugie, warto dobrać samochód do zadania.

Bo czasami największą oszczędnością nie jest tańszy wynajem.

Jest nią brak drugiego, trzeciego i czwartego kursu.

A jeśli właśnie mówisz:

„Spokojnie, jakoś to upchniemy…”

To prawdopodobnie jest moment na dostawczaka.

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *